Friday, May 2, 2008
Monday, April 28, 2008
California 2.0 - Generation next
Around two months ago the new era of my Californication started.
There is one thing which is significantly different from the first stage of my transfer time.
I'm not running away from the City, I'm staying here and I feel nowadays like the social live of San Francisco has absorbed me totally.
I promised to myself that I spend at least three months enjoying city life style and this decision has brought me a lot of benefits.
Pub Crawling Night, Vodka Tasting Party, International Day Festival, Riding around the City listening her songs, hanging out above the bridges talking with her and taking part in parties like this one in the Union City that’s only few of them... That all has gone to the past, but I still remember it as it were today and I know that these moments were really wothwhile.
This weekend provided me with high level of satisfaction too.
Starting fun at Stinson Beach we ably transferred to San Jose Birthday Party. There was a lot of nice people and palpable proofs that the world is surprisingly small - how typical ;-). We have spent so many hours dancing on the dance floor. No! Say it again! "So many hours, hours, hours..." (Dance so long until your feet get sore!) Then we have sung the songs in the car and promptly changed our minds on the Bay Bridge. This time our friend Raccoon visited us again (Some moments should take for eternity). A few hours later we saw this while when Kimi cross the line as a winner and we have been enjoying Yoko's Japanese live comments. We completely did not understand what she was saying but it was so cool ;-). I look through the window; Sun is rising above the San Francisco. Does it make sense if I go to sleep? Forgive me, but I feel like a teenager today. I felt several times like that and the first one (as I well remember) has taken place when I was a... teenager.
Friday, April 25, 2008
Technikalia - Garść wieści z Polski (updated)
Nie muszę mówić Czytaczom NSC czym jest Voice Band, ale czuję sie w obowiazku podania do publicznej wiadomości iż Grupa posiada nową "elegancką" stronkie i zaczyna wokół siebie robić szum i skupiać (jak donoszą mi tajni informatorzy) grono licznych fanek.
Z Dumą obwieszczam! http://www.voiceband.art.pl/ klikajcie
- Nie musze również mówić, że eteatowi czytacze NSC byli jednymi z pierwszych osób na całym Bożym świecie, które o Voice Bandzie w ogóle uslyszały... Donoszę o tym fakcie (jak juz zazanaczyłem przed chwilą) z Dumą i satysfakcją poniewaz moja skromna osoba obserwowala mniej lub bardziej z boku wszystkie zwroty akcji i kamienie milowe na całej drodze rozwoju Grupy. Poza tym wytrawni czytacze powiążą kilka postów z osobą pewnego Pana, który tajemniczo wypowiada się o swoich watykańskich koneksjach na antenie TVN-u... fiu...fiu Co WP to WP...
http://dziendobrytvn.onet.pl/1482508,gwiazdy.html
A po wszystkim ukazał się dobry materiał w Tvn24. Zwróćcię uwagę, ze oprócz wspaniałych głosów chłopaków na pierwszym planie pojawiają się w tle zdjęcia znakomitej Fotograf Anny Włoch. Wśród tych zdjęć mozecie odnaleźć jedno zrobione przeze mnie w Studio Nagraniowym w Sulejowku rok AD 2007.
http://www.tvn24.pl/-1,1547649,wiadomosc.html
Jest to dla mnie nie lada zaszczyt pnieważ drugi raz od momentu, gdy zarzucano mi rozrzutność i głupie wydawanie pieniędzy na apraty mogę powiedzieć "zostawcie mi te parę głupot w glowie". Po publikacji mojego zdjęcia w Gazecie Wyborczej i na Wystawie Mosty orgazniowanej przez miasto Stołeczne Warszawę drugi raz mam powód ku temu, zeby prosić aby nie wytrącać młodym amatorom aparatu z ręki. Strach pomyśleć coby było, gdybym słuchał "dobrych rad". Ważne, żeby iść swoją drogą, nawet jesli wrócę na tarczy. Pozdrawaim VB Gang jeszcze raz.
- mimo odebrania mi przez wyżej wspomnianych licznej rzeszy Not So Close-owych fanek z pełnym uznaniem składam VB życzenia dalszych sukcesów i transatlantyckiej trasy koncertowej... I'm Waiting for you again :-)
Dziekuję GRK i Glamourous G w iminiu swej Rodzicielki Baśki za skuteczne do Kultury (przez duze K) zachęcanie,
- Ameryka już niedługo przestanie być tylko "moim" dzikim kontynenetem, ale to w sumie dobrze. W końcu nie ma to jak dobra i darmowa melinka w NYC. Czekamy!
- Polish Film Fetsival takes place in LA!
Zarówno program Festiwalu, goście jak i prezentowane filmy zapowiadają naprawdę sporo rozrywki. Ja jednak chyba nie pojawię się tym razem w swoim ulubionym miescie zachodniego wybrzeża.
Information: www.polishfilmLA.org , 818/982-8827
All films with English subtitles.
- Przetrwałem ostre dwa tygodnie w pracy i muszę powiedzieć, że wkraczam w nową fazę rozwoju zawodowego. Nie wiem czy nie pomiesza mi to w głowie, ale ryzyko jest spore. Przecież po burzy ma się ochotę na więcej...
- Tak G, masz rację. Pionierzy powinni mieć prawo do głupiej satysfakcji chociażby tylko dla samego faktu bycia pionierami, chociażby tylko raz na rok. I mniej więcej tak mam, ale sama wiesz najlepiej ile mnie to zdrowia kosztuje. Bessosy 4 all.
- Zagadka dla NSC-holików (hmmm).
Są osoby mi znane w samej Warszawie jak i poza nią, które narzkają na syndrom tzw. "swędzącej stopy" i brak pomysłu zaradzenia tej sytuacji za jednym razem. Słowem są chęci by gdzieś się ruszyć, są aparaty w dłoniach, ale czasem nie ma tematu... No to ja Wam ten temat teraz dam...
Ale słuchajcie uważnie.
" Nikt nic o nich nie wie, nie ma ich w atlasach, w przewodnikach ani w książkach o architekturze. Gdyby stały kilkaset kilometrów bardziej na zachód, ich zdjęcia ilustrowałyby kolorowe pocztówki i foldery. Gdyby trafiły np. do Persji, stałyby się ulubionymi typowymi domami. Niestety, Kopulaki stoją sobie spokojnie na ulicy ..... w Warszawie, nieodkryte od 1966 r.
Mieszkańcy określają je dostojniej, jako „okrąglaki“, „ule“, „kulki“ lub, przez ich daszki pierścieniowe wokół kopuł, jako „grzybki”. Na całe osiedle mówi się również „Zakątek”.

Ten Kto mi pokaże zdjęcia z tego miejsca zrobione przez ten dokładnie weekend dostaje prawo umieszczenia swoich fotek na eksluzywnej przestrzeni dyskowej serwera NSC
Z zadania weekendowego tym razem wzorowo wywiązała się Monika J. jej zdjęcie ponizej. Pozdrawiam i Dziekuję za dobrą pracę!

- P.s. Po zarchiwizowaniu NSC (trwalo to kilka miesiecy) okazało się, że od czasu pierwszego posta zawartość bloga rozrosla się do niebagatalnych rozmiarów (534. stronnicowego) pliku w formacie Word.
- ostatnio kliknąłem z ciekawości na soj profil...Zobaczcie co zobaczyłem...

Musi jakaś szatanska moc w tym nsc siedzi...
- Out of Focus i Life After Disaster tez przyspieszyły!
To tyle i basta
Pozdrowinia dla Wszystkich obecnych na imprezie w Pingwinie 2007 i dla Lu, której wtedy jeszcze nie znałem za dobrze ;-) .
Monday, April 21, 2008
Bridges in Colooshkee
C'est Moi (Photo by Escha)
Again. Meeting above the suspension Bridge (Photo by Escha)
And this time too, place was not the most important... (Ghosts were!) (Photo by Escha)![]() |
| Brydżesy Google photos link |
Friday, April 18, 2008
American Beauty - Kilka słów o poprawności językowej
- What?
- Mustang
- Hmmm.
Musicie bowiem wiedzieć, że amerykanie sa leniwi i pozbawieni jakiejkolwiek inwencji czy chęci domyślania się. Musicie być zatem bardzo precyzyjni w wyrażaniu swoich opini podczas rozmowy z Amerykanami. I ja coraz bardziej precyzyjny też staram się być.
Dziś w rozmowie o legendarnym Fordzie powiem raczej
- Mastenk,
- O yeah, it's a great car (usłyszycie zapewne w odpowiedzi)
Zaufajcie mi. Amerkanin zapewne od razu się ożywi.
Jego podniecenie będzie tym większe im większy akcent położycie na pierwszą sylabę (takie mam wrażenie). Oni są po prostu dumni ze swoich legend. A Mastenkiem robicie uklon w kierunku ich prózności (I to jest raz).
To samo tyczy się na przykład nazwy ulicy, która ostatnio szczególnie często pojawia sie w rozmowach z tubylcami. Euclid. Nie wiem jak byście wypowiedzieli tą nazwę, gdybyści musieli o nią spytać np. taksówkarza. Gwarantuję Wam, że moglibyście mieć spory problem ze znalezieniem właściwego miejsca jeśli nie wiecie, że nazwę tej ulicy trzeba wypowiadać dokładnie tak jak tutaj napisałem "Juklid" . Życzę powodzenia w szukaniu jeśli nie przyswoicie sobie tej rady. Tutaj bowiem nikt nie zrozumie tego, że dla nas Euklides jest "Euklidem" a nie Juklidem.
Dokładnie z takim samym zdziwieniem możecie podziwiać zdezorientowane twarze Amerykanów, gdy na przykład podczas rozmow o samochodach wejdziecie na temat (niezwykle tu rzadkich) świateł ksenonowych. Xenon, Ksenon, you know this type of lights. Aaaa Zenon! Yeah, zenon!
Do tego z akcentem na "Z" (pozdrowienia dla Dareczka) - to jedyne co mogę Wam doradzić. Nic innego nie trafi do ich głów. A ponieważ zasada z "x" czytanym jako "z" na początku słowa tyczy sie wielu przypadków, wiedza ta może też okazać się Wam przydatna takze w biurze. Oszczędźcie sobie zatem tej przykrej lekcji i od razu mówcie zerox. To może być "Dobra Rada" (dziękujemy Ci Wuju! - slychać okrzyk radości za wielką wodą ;-) ). Co się natomiast tyczy skrzyni biegów macie tutaj sporą dowolność. Jeśli chcecie by pomyślano o Was "Co za dziwny gość" możecie mówić Manual gearbox (co często robię dla zabawy). Jesli chcecie natomiast być bardziej techniczni w amerykanskim rozumieniu rzeczy możecie powiedzieć "manual transmission" i to jest też jak najbardziej ok. Jeśli natomiast zaczniecie rozmowę o samochodach z właścicielem amerykańskiego krążownika przy krawęzniku ulicy i chcecie językowi tej właśnie ulicy dać radę, to najpierw posłuchajcie mojej rady, którą Wam tu teraz wyłożę. Manual Transmission wśród automobilowych fachów to po protu stick shift i tutaj już sprawa jest ostatecznie pozamiatana. Ponieważ gościu rzucający fachowym pojęciem w stylu stick shift nie da sie już nabrać na cheap shit. Tym samym macie w oczach amerykanina-automaniaka zapewniony pełen szacun. Uważajcie natomiast jeśli np. wasz współrozomówca jest właścicielem Pontiaca Firebirda 350. Oczywistym jest fakt, że żeby nie paść w rozmowie trupem od pierwszego samobójczego strzału trzeba zacząć dyskusję w ten sposób.
- What a nice looking Pontiac! (ale nie Pontiak tylko Ponjak).
- Yeah, Pontiac rules man!
- O yeah, this "Ponjak" is cool.
Niestety w mojej opini jest to marka, która chyba najbardziej upadła ze wszystkich amerykańskich marek...Chociaż jak widać na załączoncyh zdjęciach miała swoje dawne lata świetności! ( I to jest dwa) I tą lekcję zapamietajcie, bo życie stawia przed nami coraz to nowe wyzwania. ;-)
A amerykańska motoryzacja o czym się często przekonuję ma tradycję...i to jest coś extra!
Pozdrawiam
Tuesday, April 15, 2008
Perfekcyjnie niezaplanowany perfekcyjny weekend.
A po Festiwalu... Mamo, poznaj swoją nową synową.W życiu piekne sa tylko chwile...
Friday, April 11, 2008
Technikalia - Wracam ?
Czyżby grochy wpadały w oko? Musi to modny wzór... ;-)Tuesday, April 8, 2008
Ronald Reagan - Visit in Presidential Library and Museum
Of course I know some basic dates and facts form the past because I think people are obliged to know the answers for that kind of basic questions like: Where are we from? And why we can (or can not) exist in world shaped like this one here? Generally speaking our level of intelligence and our humanity too are also good reasons to meet some facts from the history (not always pleasant for us). And nowadays this history more often than in the past is common not only for adjacent nations but also for whole world community...The last one reason for me why it is sometimes worth keeping in touch with history is...you can visit places like this - Ronald Regan Presidential Library. You can go to this place when you have some spare time or you are interested in Cold War history. But I would like to under line this fact. I try to keep my mind clear and free of any historic and politic swamp... Don't even try to blend me in this thick treacle. :-)
Some facts from Simi Valley.
- You can board The Air Fore One 27000
( Statistic: Wingspan 145 feet 9 inches, Length 152 feet 11 inches, Cruising Speed: 540 nautical mph, Range: 6650 nautical miles, Service ceiling: 42000 feet),
- You can touch the Berlin Wall and tread lightly on the South Lawn,
- You can take a picture in the exact replica of the Oval Office,
- And get through the Cold War gallery with pictures from Poland,
- admire nice view of Simi Valley from the external terrace or through the Glazed Wall from inside of the building.
Enjoy the pictures :-) and keep in mind Vodka Tasting Party :-) Yeah, it was great to meet you there!
Saturday, April 5, 2008
Vodka Tasting Party - It's tonight!

At Last!
At Last!
Piotr and Beata want to proudly announce Vodka tasting party! We invite you to join us in our nicely located house in Berkeley to taste some unique flavors of different vodkas brought directly from Poland. If you think that Belvedere and Chopin are the best Polish vodkas, you should taste these!
Dziegielowka,
Zubrowka
and Debowa
It will be a nice occasion to chat, listen to music (Polish as well), meet Poles and people from all over the world. Beata will serve typical, home made Polish courses like pierogi filled with sauerkraut and mushrooms. Pierogi play an important role not only in Polish,but in the whole Slavic culture... Poles, Ukrainians, Romanians, Russians, Lithuanians, Latvians, and Slovaks can't imagine their lives without pierogis ;) If you are still in doubt, you should dip a spoon in a big pot of bigos. Bigos is a traditional stew typical of Polish and Lithuanian cuisine that many consider to be the Polish national dish. Don't forget to bring a good mood with you. Please let us know if you can make it before Friday.
When- Saturday, April 5th, 2008, Start at 7pm.
Where – 2574 Hilgard Avenue, Berkeley, CA
Hope to see you all there!
Cheers!!!
Piotr & Beata
Thursday, April 3, 2008
Pro Arte et Studio - Totalitaryzm w Architekturze
Przyznam szczerze, że nie zgadzałem się z teorią Piotrka…do czasu. Zrozumiałem to dopiero niedawno czytając relację z debaty nad kształtem zagospodarowania brzegu Wisły. Jakich ludzi zatrudnia miasto, tego ja wolę nie wiedzieć. Od piętnastu lat nikt nie potrafi wypowiedzieć się na temat przyszłego kształtu Placu Defilad, nikt nie może dojść do porozumienia w sprawie obwodnicy miasta, ciężko budować nowe mosty, dotleniacze zajmują urzędnikom czas i przynajmniej szpaltę Wyborczej. A Inwestycje jak tonęły tak i nadal toną w powodzi protestów i apelacji lub równie skutecznie rozbijają się o betonowe szeregi komitetów obrony / ochrony czegokolwiek. Czytaj własnych interesów, vide ostatnia sprawa Orco Tower. I w końcu jeden Pan powiedział, co należy wiedzieć powszechnie.
„W Dubaju buduje się sztuczne wyspy z mieszkaniami, na całym świecie inwestuje się np. w drogie nowoczesne lotniska (na sztucznych wyspach. Przyp. SLZ). To skundlone myślenie - mamy 5 mln, więc trzeba oszczędzać. Trzeba mieć wizję, i to na kilkadziesiąt lat.”
I ja się zgadzam z tym Panem w 100%. Niepoprawni wizjonerzy powinni mieć głos, skundlonym myśleniem jest skażona nasza cała szara rzeczywistość. Dajmy 100 głosów przedsiębiorcom przestrzeni, owszem posłuchajmy co mówią okoliczni mieszkańcy, poznajmy opinię społeczeństwa. Na tej podstawie stwórzmy kompromis, znajdźmy porozumienie, zbudujmy ten cholerny most, ale na litość wszelaką zróbmy coś wreszcie dla siebie a nie przeciwko sobie! Nie wierzę, że pan spod sklepu powinien mieć wpływ na kształt czegokolwiek, ale tak jest, że niestety ma. W polskiej rzeczywistości tak właśnie najłatwiej zaistnieć, wystarczy krzyczeć „nie bo nie”, albo „niech budują, ale nie Tu…” i w końcu nic nie budują ani Tu ani Tam, bo Tam też mówią, że nie Tu…a jak nie Tu to gdzie? Przecież nie da się zbudować obwodnicy Szczecina w Gdańsku…Ok, Piotrek miał rację, ale zrozumiałem to na zupełnie innych przykładach :-)
Myślę, że Wielkie Idee nie liczą się z opinią. Renzo Piano jest moim ulubionym Architektem, razem z Peterem Ricem tworzyli naprawde dobry duet…Szkoda, że to nie on ostatecznie zrobił Złote Tarasy w Warszawie…Mogło być zupelnie ciekawie…P.s.Peter Rice pracowal aż do śmierci w biurze Ove Arup…







