Monday, December 8, 2008
Baby Shower
*(Three Letter Acronyms)
Sunday, December 7, 2008
Upper Antelope - powrót
Kanion Antylopy leży nieopodal miejscowości Page tuż poza granicą Glen Canyon National Recreation Area w pobliżu drogi stanowej numer 98. Jadąc od Flagstaff skręćcie przed samą miejscowością Page na wschód, jedźcie w kierunku elektrowni z trzema dymiąymi kominami (niezłe intro do Monument Valley - sprawdźcie sami) . Po przejechaniu kilku mil tuż przy znaczniku "299 mila" znajdziecie zapewne parking z kilkoma samochodami 4WD i grupką znudzonych indian gotowych zainkasować okrągłą sumkę za dosyć wątpliwej jakości usługę przewodniczą. Teren ten jest zasiedlony przez Lud Indian Navajo i jest niezwykle bogaty w przyrodniczo-inzynierskie atrakcje turystyczne (Horseshoebend, tama + most, marvel canyon+mosty).
Kanion Antylopy sklada sie z dwóch części (Upper and Lower) i jest najczęściej odwiedzanym kanionem szczelinowym w południowo-zachodniej Ameryce. Na jego popularność składa się po częsci łatwa dostępność, niezwykły wygląd i perfekcyjna kombinacja wymiarów geometrycznych, takich jak głębokość, dlugość, szerokość. W kanionie panuje przyjemny półmrok a niezapomnianych wrażeń dostarcza gra światła słonecznego wpadającego przez szczeliny w górnej jego części z ciepłym kolorem piaskowca, który stanowi budulec kanionu. . Weźcie pod uwagę także miesiąc, w którym chcecie odwiedzić kanion. Ze względu na Flash floods* (błyskawiczne powodzie) kaniony nie są dostępne przez okrągły rok. Niebezpieczeńswto wystapienia takiej powodzi wymaga także pewnej organizacji, która sprowadza się do wynajecia przewodnika. A to z kolei powoduje koszty...No właśnie, koszt wyprawy do kanionu to równowartość 31$ (6$ to opłata za wjazd na teran rezerwatu a 25$ od osoby to koszt pobierany przez umiejących liczyć dolary Indian). Między 15. Marca a 7. Października macie szansą zobaczyć snopy światła penetrujące szczelinę kanionu (niesamowite wrażenie, które do tej pory widziałem jednak jedynie na zdjęciach w internecie). Zamieszone poniżej zdjęcia nie są podkręcane, ale jak wszyscy zgodnie twierdzimy wyglądają lepiej niż rzeczywistość a rzeczywistość w tym wypadku jest niesamowita...
Konkludując, Page jest obowiązkiem na szlaku turystycznym każdego śmiałka pragnącego przemierzyć zachód.
* Sprawa wydaje się poważna gdyż Lower Antelope ma na koncie jedenaście ofiar, które zginęły podczas jednej z takich powodzi.
![]() |
| Upper Anthelope Google photos link |
Thursday, December 4, 2008
Monday, December 1, 2008
Four Corners - na styku Stanów (świadomości)
** GALERIA FOTO **
Sunday, November 23, 2008
Thursday, November 20, 2008
California Academy of Science
Monday, November 17, 2008
"Wszyscyśmy z jednego szynela"

Nie ważne czy jeździsz Klaczką z Kraju Kwitnącej Wiśni czy też Kozą, której Vaterland splywa złocistym pilsem a zielone doliny okrasza zapach bawarskiego wurstu... Nie ważne czy niesie cię przez świat uskrzydlone logo namalowane ręką skośnookich inzynierów* czy też pcha Cię w nieznane biel szachownicy śmigła na tle błękitu nieba**. Nie ważne, ponieważ po latch szczeniackich kłótni na temat wyższości motoryzacji włsokiej na francuską i niemieckiej nad japońską wszystko wskazuje na to, że wszyscyśmy z jednego szynela... O pardon, wypadaloby rzec raczej... My wszyscyśmy z jednej Scuderii*** . Tak jest! My wszyscyśmy... Co podczas nakładania past polerskich, wosków i szamponów, sobotniego poranka, na podjeździe garażu, bez cienia zdziwienia, naocznie stwierdziłem...
* czyt. robotów->ekwiwalent
** Ta sama biel inspirowała przed 100 laty pewnego niemieckiego inżyniera w osobie Franciszka Poppa, silniki konstrukcji ktorego pozwalaly niemieckim messerschmidt'om latać wyżej i szybciej od brytyjskich spitefire'ów (może tak było, ale nie jestem pewien).
*** z Italii Industriale
Pozdrowienia dla Wielebnego.
Sunday, November 16, 2008
Ad Majorem Rei Publicae Gloriam
Where: San Francisco
Event Name: Polish Independence Day celebration (90 Anniversary)
Synopsis: San Francisco Cathedral High Mass in the intention of Poland, most graciously celebrated by His Excellency Bishop Justice of the San Francisco Archdiocese. All participants invited for complimentary light reception downstairs in the Cathedral.Celebration organized by the Polish American Congress, Northern California Division
** GALERIA FOTO **
When: AUGUST 12, 2008.
Wednesday, November 5, 2008
Ostatni taki weekend nad Oceanem (razem)
Zakończył się jeden z ciekawszych kalifornijskich miesięcy (a może ten miesiąc trwa już znacznie dłużej? A może wcale się jeszcze nie zakończył?). Jeszcze pamiętam jak dziś przywitanie na lotnisku, Shark's game, Santa Cruz, Carmel... Kilka godzin temu pojechali...Szkoda, czas tak szybko mija... W domu trochę ciszej i pusto jakoś...
Dzięki za ten wspólny miesiąc i za szmugiel towarów z Polski! ;-)
CU guyz in Europe!
Thursday, October 30, 2008
Pro Arte et Studio – Return to the begining
Okazuje się bowiem, że w swym galopie ku nowym wyzwaniom musiałem chcąc niechcąc cofnąc sie do podstaw swojego zawodu. Obliczenia ręczne, wykresy psychrometryczne, arkusze kalkulacyjne w dosyć zaawansowanych postaciach i na koniec rysunki ręczne. Tak wyglądały trzy moje ostatnie projekty. Myślę, że projektowanie w Polsce i projektowanie w Anglii czy San Francisco to trzy zupełnie inne sprawy. Model Polski zakłada zmontowanie gotowego, dobrze działającego produktu, może nieco przeciążonego i rozbudowanego, ale na pewno sprawnego.
Amerykanie z kolei będą przechodzi przez wszystkie etapy projektownia z nieslychanym mozołem sprawdzając wszystkie możliwe za i przeciw biorąc pod uwagę kilka możliwych sposobów zaoszczędzenia pieniędzy na wszystkim co nie jest niezbędne do działania finalnego produktu. Model angielski, którego jestem od prawie roku składowym elementem zakłada kompleksowe podejście do budynku. Zajmę się opisaniem po krótce opisania modelu (nazwijmy go umownie) brytyjskiego.
Zaczynamy-czyli mamy zlecenie. (od projektu do makroekonomii)
Stopień uogólnienia koncepcji na pierwszych etapach projektu mógłby zaskoczyć chyba nawet przedszkolaka. Jakby się nad tym natomiast zastanowić, ma to swój głęboki sens. Na wszystkich odcinkach projektu, w ktore zaangażowane są nieinzynierskie umysły stosuje się tutaj bowiem proste metody wizualizacji (rysunki ręczne) i kalulacji (wykresy, słupki, zbiory), które w jasny sposób przemawiaja do wyobraźni Architekta, Klienta, nieinżyniera. Po rozważeniu wszystkich za i przeciw przystępuje się tu do selekcji systemu, który spełni oczekiwania wszystkich zainteresowancyh stron (ale chyba głównie Klienta i Architekta). W ten sposób uruchamia się proces zwany projektowaniem czyli zaczynamy ubierać w liczby model zaprojektowanego budynku.
Where is The Sun? (PBa)

Strategy drawing (Pba)

We need more shade (PBa)

At least less radiant (PBa)



Do you really need software?
Gdy już wiemy ile czego i w jakiej ilosci/jakości (o jakim parametrze) możemy nieśmiało zadac pytanie producentom niezbędnych urzadzeń jak by wyglądała centrala klimatyzacyjna, agregat chłodu czy wieża chłodnicza, gdyby za dane wejściowe uznac uzyskane przez nas wcześniej liczby (całkowita kontrola nad projektem wymaga ciąglego uwzglądniania istotnych zmian projketowych, które jak wiemy stanowią istotę rzeczy). Majac dobrane i zweryfikowane urzadzenia przystepujemy do romieszczeania ich w budynku. Na tym etapie wracamy do czegoś co ustalilismy z architektami nieco wczesniej wydajac setki razy wymagania projektowe odnośnie pomieszczeń i przestrzeni technicznych (lokalizacja, powierzchnia, dostęp, inne). Oczywiscie zawsze okazuje sie, ze raz czegos jest za mało to z drugiej strony czegos znow jest za duzo ale w złym miejscu. No nic ugniatamy to ciasto liczb z Architektami i Konstruktorami na kolejnych spotkaniach do momentu, gdy blady strach (w postaci deadline’ow) zaglada w oczy i akzdy orientuje sie, ze nie ma juz co dluzej sciemniac....czas pojsc na kompromisy. Kazdy jakos finalnie potrafi sie dogadac i oddac lub dac cos do tej pory absolutnie niezbywalnego. Gdy okazuje sie, ze wsyzstko zostalo w miare dokladnie policzone, dobrane, na swoim miejscu posadowione trzeba to wszystko jeszcze narysowac. Tutaj jest dla mnie ostatni etap projektu. Mark ups czyli ręcze rysunki, które posłużą operatorom CAD do narysowania finalnego produktu (pomocne programy AutoCAD, ABS, REVIT + wszystkie nakładki i mutacje, Cad duct to był dobry wybór). Oczywiście są jeszcze dygresje w stylu modelowanie (w skali lub komputerowe) i analizy CFD, gdy budynek zdaje sie miec w sobie niespotykane do tej pory lub trudne do przewidzenia w dzialaniu rozwiazania. Wtedy numeryczne modelowanie termodynamiczne ułatwia życie projektantom dając przyblizone odpowiedzi na pytania, których nikt niechciałbysie bez podparcia sie wiarygodnym modelem podpisac swoim nazwisiem.

Paraview screenshot – visualisation of CFD outputs
Gdy zbnierzemy wszsytkie dane, opiszemy je i narysujemy w logicznej kolejnosci i spojnosci dodajac przy tym ładną dla oka oprawę graficzną możemy mówic o finalnym produkcie. Tak z grubsza wygląda typowa droga projektu plans&specs design, o ktorym wczoraj na zajęciach w Berkeley dowiedzialem się, ze jest charakterystycznym dla czasów stabilizacji, względnie stagnacji a nawet recesji. Co ciekawe tylko na takich projektach pracuje tutaj w San Francisco, ale nie trzeba chodzic na zajęcia akademickie by wiedziec, ze gospodarka złapala zadyszki. No własnie, kilka znaków na niebie i ziemi wywołuje niepokoj na roznych moich płaszczyznach zawodowych po obu stronach Oceanu....Ale życie toczy się dalej....
Wiem, że kryzys powoli zagląda w oczy do tej pory wysmienicie prosperującej branży, ale wiem też napewno że będzie to sytuacja przejsciową (być może jednak dla wielu ciężką). Znam już dosyć dobrze te zawirowania na rynku sprzed kilku lat. Wiem, że sytuacje tego typu przynoszą nowe siły i oczyszczenie wymęczonego rynku. Czekam na moją Warszawę 2.0, która dla mnie ma imię Lilium Tower (Zaha Hadid), Biurowiec Gminy Żydowskiej lub kształt przynajmniej „jednego” z Narodowych Stadionów...Nim na chwilę przystanie - widać już, że wreszcie idze nowe...





